Pamięci Babci Kamińskiej
pamiętasz tamten zapach
wykrochmalonej pościeli
klinicznej czystości
zapach chemii
jej dotyk
z którym związano ciebie
połączywszy dożylnie
ja pamiętam
wypadające włosy
ciało wychudzone
skórę seledynową
i oczy
łzami wypełnione
kazano ci czekać
być cierpliwą
uśmiechać się na zawołanie
udawać szczęśliwą
mieć nadzieję
na kolejny powrót
modlić się do wszechmocnego Boga
w końcu przyszła po ciebie
śmierć fioletowa
dała wieczny spokój
kojąca
zabrala cierpienie
zgasiła ból
wyodrębniła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz