piątek, 21 sierpnia 2009

chwile niesłodkie

pożyczam od niej
umarłe liście
suche trawy
krótkie dni
noce długie
słońce w smutek ubrane
odlatujące do ciepłych krajów ptaki
szkicując na twoich dłoniach
przemijanie

teraz przyozdabiam twój umysł
niepewnością
oczy błękitne łzami
ciało delikatnym drganiem
czuję jak oddychasz
niespokojnie

ona mi pożyczyła
ostatni zapach babiego lata
zrywanych jabłek
krwistych jarzębin...

kolejna jesień tuż przed nami
uczucie nasze blednie
umiera

ja-samotnik biegnący do nikąd
ty-słodycz niekończącego się poranka
to nie my

utoniemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz