przeciskam się
dymem siwym przepełniony korytarz
gdzie ręce to tylko ręce nogi są tylko nogami
gdzie nie mam na imię marcin
znów jeśli wiesz co mam na myśli
buduję nietrwały stan napięcia
ciśnienie krwi jak wskazówki zegara
widziałem kardiogram
chciałem nie chciałem
zanurzyć się myśli zagubić
wyszedł z tego potok słów
symptomatyczne i egoistyczne chcę spróbować
wyciągam rękę
i oto mam cały świat na palcu wskazującym
julię mam daniela mam poznań sprowadzony na mapę papilarną
tu i teraz
jedną nogą drzwi przytrzymuję
jesteś marcin ptakiem
jesteś żurawiem
biała wiosna
oto co ciebie czeka
za ścianą jazgot duchów
tańczą pojękują martwią się o ciebie
powracasz
poranek
czyste zło pod kołdrą
sekundy minuty godziny
które stoją nie płyną
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz