to tamte słowa tamten ból
i skrajnych emocji pełną garść
prosto z wnętrza klatki piersiowej
po lewej stronie niespokojny dzwon
wypluwam na bruk
zwijam się w sobie
kruszejąc jak suche na głowie włosy
garściami wyrywam je
penetrując znaczenie nas
maleję ja - rośnie ich stos
naucz mnie zapominać
i być jak atrament
co miękko wsiąka w papierowe sny
i przynieś mi październikiem
przymrozków białych pęk
chcę poczuć znów
chłód twoich ust
piszę do ciebie list
mija już rok
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz