czekam na tchnienie
nowy pęd przypływ energii
chcę znowu pisać
buszować w krainie słów
które trzeba ze sobą pogodzić
zespolić
nie jest łatwo
wiem
czekać na odwilż i tworzyć
zawsze znajdzie się jakieś ale
a przecież tak bardzo
lubię chodzić w rozpiętym płaszczu
i niezasznurowanych butach
z papierosem w ustach
podważać istnienie boga
nazywam rzeczy po imieniu
chwilowy brak inspiracji
porównuję do chmurnego czoła mojego ojca
nie znoszę ograniczeń
uwielbiasz prowokować
OdpowiedzUsuń