sobota, 5 marca 2011

* * *

czekam na tchnienie
nowy pęd przypływ energii
chcę znowu pisać
buszować w krainie słów
które trzeba ze sobą pogodzić
zespolić

nie jest łatwo
wiem
czekać na odwilż i tworzyć

zawsze znajdzie się jakieś ale
a przecież tak bardzo
lubię chodzić w rozpiętym płaszczu
i niezasznurowanych butach
z papierosem w ustach
podważać istnienie boga

nazywam rzeczy po imieniu
chwilowy brak inspiracji
porównuję do chmurnego czoła mojego ojca

nie znoszę ograniczeń

1 komentarz: