czwartek, 9 grudnia 2010

przyjaciele

Drrrryn....Drrrryn....Drrrryn....Halo? Ach, witaj...u mnie? Hmmmm....wszystko w porządku, radzę sobie jakoś. ( pięć sekund ciszy ) A co tam u ciebie? Acha. To miło. Fajnie. Naprawdę? Nie wierzę. No, nie mów. Współczuję. Acha. Nie wiem. Tak. Nie. Mhm ( sześć sekund ciszy ). A tak jakoś wyszło. Czemu? Wiesz, czasu ostatnio mało miałem. Pracuję, studiuję, takie tam...Jestem zaganiany. Tak. Wiem, przepraszam...( piętnaście sekund ciszy ). Chyba coś przerwało. Nie słyszałem ciebie. No jestem, jestem...Tak. Nie. Tak. Tak. Nie. Okej, zdzwonimy się jakoś. Tak, obiecuję, że się odezwę. Cześć. Pa pa!

1 komentarz:

  1. cały czas złudzę się faktem polskiej mentalności...my na pytanie " Co tam słychać?" albo "jak leci?" naprawdę opowiadamy połowę swojego życiorysu, jednak przy którymś takim pytaniu zwyczajnie nie chce nam się powtarzać historii o tym jak zwolnili nas z pracy, albo zalaliśmy egzamin...bardzo prawdziwe to co napisales i niestety czesto tyczy sie ludzi ktorzy dawno temu byli przyjaciolmi ;)

    OdpowiedzUsuń