żegnałem się z tobą kilka dni
uparcie
wpraszając się w twoje ramiona
widziałem twoje oczy
a w nich tajemną wiedzę
o człowieczeństwie
chcąc nie chcąc
widziałem twoje oczy
nie widząc w nich swojego odbicia
myślałem
może jestem duchem
albo szczupłym chłopcem
całkiem całkiem
jeśli przyjrzysz się uważniej
chłopcem
który zaakceptował w końcu
piękne
o pełnej budowie
twoje usta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz