umiem
z bezpiecznej odległości
obserwować twój sen
kiedy nocne ptaki
lecą na łowy
twoje nagie ciało
wsparte na poduszkach
piękna rzeźba
niczym ta dłuta Fidiasza
jest moją pokusą
porządaniem
ociekającym ciepłą krwią
i gdyby tylko
nie schyłek nocy
mógłbym udawać
że wszystko będzie takie jak dawniej
a ty o brzasku poranka
wstaniesz
spoglądając uważnie w moje oczy
jak kot
takich sentymentalizmów chyba mi brakowało.
OdpowiedzUsuń