poniedziałek, 12 lipca 2010

urodziny



w przed dzień urodzin
dziewiętnastej już wiosny
wyszedł z uśmiechem na ustach
na spotkanie śmierci

nocne cykady
księżyc w pełni
i stare pianino
na którym zagrałeś dla niego
najpiękniejsze piosenki o miłości
to wszystko zaraz zniknie
w pomieniu białym spopieleje

spacerował cicho nocą miasta
marzył o twoich ramionach silnych
w których zatopiłby swoje wiodkie i chude ciało
a potem ostrzem twardym jak kamień
otworzył skórę by uwolnić czystą krew
za późno na płacz
za późno na rozmowę
nie czekaj na niego za dnia
on odszedł bezpowrotnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz