dzisiaj pełnia
moje oczy zaspane
są ziemią która białym pierzem
na zimę zamiera
a ciało jeszcze lekko drży
niepokoju pełne
jak serce sowy
wplątanej w moje włosy
co piosenkę o zapominaniu
ciuchutko śpiewa
już pełnia
bliskość ciężkiego nieba
i niezdarnych gwiazd
które zbiegły się w moich dłoniach
by zachwile zniknąć
skrzypieniem rzęs ospałych
spłoszone
zaraz przeminę
tak jak księżyc przemija
za oknem niedomkniętym
przez źrenice moich snów
gaśnie zmartwieniem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz