kim jestem
jeśli nie słońca czułym dotykiem
o świtania poranku
nie zapachem soczystej trawy
koszonej na przekór naturze w lecie
nie czystej wody źródłem
przebijającym się przez górskie skały
tam gdzie kiedyś ty i ja
nasyseni pełnią szczęścia
szukaliśmy w kroplach rosy
na źdźbłach zielonych
miłości
kim jestem
jeśli nawet nie pięknym motylem
co lecąc nieuważnie przed siebie
wpadł w dłonie dziewczynki
o białych jak śnieg włosach
by w nich
zamanifestować kruchość swojego życia
kim jestem
pytam i pytam
podpowiedz mi chociaż
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz