w co wierzyć
gdy na niebie brunatnym
Bóg wszechmocny
balancuje i wywija wdzięczne pirłety
jako niewiadoma
gdzie iść
gdy życie nasze marne
jak bezkresne stepowiska
wypełnia pustka i nicość
przybliżając nas do końca
jak myśleć
gdy dzisiaj musisz dzielić sie myślami
a każdym upadkiem moralnym
śledzonym przez baczne spojrzenia twoich nieprzyjaciół
tracisz bezpowrotnie część siebie
jak żyć
kiedy upadek nie ma końca...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz